SŁOMIANA OPOWIEŚĆ
,,Czy jest jeszcze gdzieś Prawdziwa ta wieś Zielona, pachnąca lnem? Z polami wśród łąk, Z garnkami, co schną Na płotach do góry dnem? Z chatami wśród pól I z mlekiem na stół, Z żelazkiem, co duszę ma?" Może zapomniane
,,Czy jest jeszcze gdzieś Prawdziwa ta wieś Zielona, pachnąca lnem? Z polami wśród łąk, Z garnkami, co schną Na płotach do góry dnem? Z chatami wśród pól I z mlekiem na stół, Z żelazkiem, co duszę ma?" Może zapomniane
Jakie jest Wasze pierwsze skojarzenie związane ze Świętami Wielkiej Nocy? Ale nie z ostatnich lat, lecz z czasów Waszego dzieciństwa? Zapewne ciepło za oknem, zieleń budząca się po zimowym śnie, krzątanina w kuchni, mycie okien, różnorakie zapachy wydobywające się z wielkiego gara. Moje
Zapraszałem Was dotychczas najczęściej gdzieś na pobocze kraju, nierzadko na jego skraj, chociaż przed miesiącem za przyczyną Pana Lechosława Herza zajrzeliśmy niejako w samo centrum na mazowieckie ziemie. Opowieści Pana Lechosława to Jego włóczęga po drogach i bezdrożach niziny oplatającej
Przyznaję, siadałem do tego tematu już kilka razy. Ba, nawet pierwszy wpis na blogu sprzed ponad dwóch lat dotyczył właśnie tego rejonu. Krótki, nieśmiały, delikatnie tylko zaznaczony z przemyconą obietnicą, że będzie kontynuacja, że ciąg dalszy to tylko kwestia czasu. Powinno to być łatwe,
W przedostatni dzień roku obejrzałem niezwykły Koncert Jubileuszowy Pana Andrzeja Sikorowskiego z okazji 50-ciu lat występów na estradzie. Kto nie widział, nie słyszał – polecam!!! Choćby dla rewelacyjnych, niezrównanych tekstów utworów. To prawdziwe opowieści o życiu, Ojczyźnie, naszej wspólnej codzienności.
Pierwsze moje spotkania to początkowe lata osiemdziesiąte ubiegłego stulecia, na starym żydowskim kirkucie w rodzinnym Tarnowie. Ogromnie zaniedbany cmentarz, setki pochylonych macew, trudne do przebrnięcia chaszcze. Oplatające, ekspansywne bluszcze, dzikie koty, świat niby w samym centrum miasta a jakby zapomniany przez wszystkich, omijany, nie
Hmm, już sam tytuł jest może zaskoczeniem, choć spostrzegawcze oko zapewne już dawno mogło przeczytać w zakładce ,,o Nas”, że ,,zajrzymy też nieraz poza granice naszego kraju”. I tak właśnie dzieje się. Przywołuję już znane treści i obrazy ale skłania
Jaki macie sposób na listopadowe szarugi? Postanowiłem przywołać trochę kolorów lata oraz radości, dzięki której mam wpływ na osobistą cząstkę własnego świata. Jest takie miejsce, które wybitnie mi odpowiada i tak sobie myślę, że przecież znakomicie nadaje się ono na letnie
Przeczytałem ostatnio ciekawe zdanie ;-) że ,,obrazy są jak lustra". Autorka tej myśli jest wprawdzie Malarką, ale czyż podobnie nie jest z fotografami?!? I ci przecież i tamci tworzą, uwieczniają obrazy, bo kadrowanie to też malowanie, z tą różnicą, że za pomocą innego narzędzia.
Stawaliśmy czasem przed obrazem w Galerii. Bywało, że przed miniaturką. Innym razem przed monumentalnym płótnem liczącym kilka metrów długości. Kiedy po niedługim czasie powracam myślą do tych chwil, przywołuję coś co utkwiło mi w pamięci, i konstatuję wówczas, że