Sincos

W zaleznosci od kąta

Obraz test

Może już wspominałem wcześniej, ale jeśli nawet, to przywołam tę myśl raz jeszcze. Były to lata 80te ubiegłego wieku. Otrzymałem prezent. Książkę. Od Taty. Bordowa płócienna oprawa, złotem tłoczony tytuł. ,,O SZCZĘŚCIU". Autorem - filozof Władysław Tatarkiewicz. Muszę

Zapewne każdy z Was, kto spojrzał na zdjęcie - wizytówkę tego posta, mógł odczytać szybko treść, myśl którą chcę się podzielić. Umykające bowiem kolejne lata wypierają w tak szybki sposób to, co było piękną tradycją, co przepełnione było sercem, uczuciem,

Pierwsze zagraniczne miasto, które dane było mi odwiedzić, to niemiecka Wittenberga. Tak stare to już czasy, że niewiele pamiętam. Chyba najbardziej to smak niesamowitej czekolady z nadzieniem wiśniowym. Jak niezapomniany i wykwintny musiał być, to najlepiej może zaświadczyć fakt, że

Tak sobie myślę, że skoro dziś niedziela, to może zaproszę Was do kościoła. Tym bardziej, kiedy tak trudny czas zarówno w naszej Ojczyźnie jak i całym świecie. Przy okazji pokażę Wam jak zwykle kilka zdjęć. Zastanawiałem się do których tym

Powracam dziś do jesiennych wspomnień. Przynajmniej w prezentowanym obrazie. Dołączone fotografie to plon krótkiego wypadu na Roztocze. W ostatnich miesiącach już kilka postów poświęciłem temu miejscu. Raptem kilkadziesiąt godzin włóczęgi ale wspomnień oraz zdarzeń jak z kilku weekendów. Nie przywołam

Wspominałem już wielokrotnie o upodobaniu, jakie znalazłem m.in w drewnianej architekturze. Oczywiście niebagatelny wpływ wywarło miejsce zamieszkania, co powodowało łatwiejszy, szybszy dostęp, niejako oswojenie od najmłodszych lat. Maleńkie kościółki, tajemnicze cerkiewki wciąż gdzieś mijałem, dotykałem wręcz. Przed dziesiątkami lat po

Od wielu lat zasłuchuję się w piosenkach zespołu Galicja, w ciepłym głosie Pani Lidii Jazgar. Ileż mądrych prostych słów, ileż refleksji, zadumań. Grudzień w szczególny sposób skłania do zamyśleń. Do poszukiwania odpowiedzi na pytania, które nierzadko gdzieś na dnie serducha

Siadając blisko przed rokiem do napisania styczniowej kartki z kalendarza, nie planowałem nawet w myślach późniejszych kontynuacji. Kolejne dni leniwie umykały jeden za drugim i dopiero po kilku dalszych tygodniach myśl zaczęła we mnie kiełkować… a może? Tym sposobem powstał cykl