Sincos

W zaleznosci od kąta

Obraz test

U ŚW. JANA I CZCIGODNEJ JUBILATKI

Drogi są lub bywają różne. Ta – rozpoczęła się od Teki zawierającej 40 barwnych tablic wykonanych w światłodruku zatytułowanej ,,Podhale w obrazach”, wydanej we Lwowie w roku 1937. Autorem tych prac był Józef Pieniążek, polski malarz, który studiował na Akademii Sztuk Pięknych  w Krakowie, m.in. u Leona Wyczółkowskiego. Wśród powyższych tablic znajdują się zabytki kultury i sztuki kościelnej z rejonu Podhala, Orawy, Spiszu, Żywiecczyzny, Pienin, Sądecczyzny. Wybór ten uwzględnia m.in. wnętrza starych drewnianych kościołów. W ten sposób powstała całość ma według swojego założenia dać plastyczną wizję tej części Polski, widzianą okiem malarza i utrwaloną w jej najpiękniejszych i najistotniejszych przejawach. Wśród nich Przydonica, Trybsz, Dębno, Orawka. Wnętrza kościołów ukazane zawsze w kierunku prezbiterium z ołtarzem głównym, amboną, po prostu centrum liturgicznym świątyni. Tylko jedna tablica przedstawia odmienny obraz. To wnętrze kościoła w Orawce – ukazuje widok od strony ołtarza na belkę tęczową, stalle, kazalnicę, z boku widoczne organy, w głębi parapet chóru, na stropie i ścianach polichromia figuralna. Blisko bocznego wejścia, przy stopniach schodów, przycupnięty jeden z ołtarzy. Pod chórem na kamiennym stopniu siedzące dzieci. W ławce obok kazalnicy jacyś dobrodziejowie zapatrzeni lub rozmodleni, przed ławką staruszka z charakterystyczną chustką szczelnie zakrywającą włosy…

Bywałem w wielu miejscach, w różnych rejonach kraju, mogę nawet przyznać, że nierzadko w odległych zakamarkach Ojczyzny, ale próg drewnianego kościoła w Orawce pierwszy raz przekroczyłem dopiero w roku ubiegłym. Właśnie tym bocznym wejściem, przez masywne drzwi, po kilku stopniach schodów. Zbieg okoliczności spowodował, że wnętrze wypełniała spora grupa zwiedzających turystów. Pierwszy obraz, pierwszy zachwyt, prawdziwe oczarowanie. Półmrok, zapach, chłód wnętrza. Zaskoczenie usytuowaniem prospektu organowego, innym niż spotykanych zwyczajowo w podobnych miejscach. Barwa drewna, bogactwo polichromii wypełniających każdy centymetr powierzchni ścian i stropów. Emocje, poruszenie, przyjemność, prawdziwy błogostan.

Z boku, skromnie, przy ławce, poznaję znajomą mi już sylwetkę. Podchodzę, uśmiecham się, przedstawiam. Przecież przed kilkoma dniami wystukałem kilka zdań z zapytaniem. Odpowiedź wówczas otrzymałem błyskawicznie po kilku minutach. Nie tylko jednak to – bogatszy już byłem o przeczytaną lekturę, znakomitą – zaskakującą w treści, która ukazywała przede mną zupełnie obce, nowo odkrywane płaszczyzny związane z pojęciem zasłon wielkopostnych. Zdecydowanie też te fakty skierowały moją ścieżkę ku Orawie, ku kolejnej perle drewnianej architektury. By połączyć ze sobą wiele luźnych pojęć, rzadkich, cennych, świeżo odkrywanych. Z książką ,,Sacrum na płótnie malowane” w dłoni, autorstwa Pań – Ewy Kocój, Marii Borczuch – Białkowskiej oraz Lucyny Borczuch, z otwartym serduchem i umysłem wszedłem cicho pewnego lipcowego przedpołudnia do kościoła p.w. św. Jana Chrzciciela w Orawce. Nie zdawałem sobie wówczas sprawy, iż od tego czasu będę do tego miejsca już tylko powracał, a ostatnim razem świątynię tę odwiedziłem przed tygodniem 🙂

Lucyno – Dziękuję, iż w tym wpisie posiłkować się mogę informacjami poznanymi w powyżej wymienionej publikacji, ale też innej, której jesteś współautorką wraz z niemieckim historykiem – dr Volkerem Dudeck – ,,Znaki Męki – Zasłony wielkopostne typu arma Christi”. Przed kilkoma miesiącami obiecałem, że postaram się ukazać kościół w Orawce swoim okiem, w odpowiednim ku temu czasie. Dni, które już za nami ale też te, które właśnie nadchodzą, pozwalają znakomicie, by wydobyć całe piękno i tajemnicę miejsca, ale i wyjątkowego czasu.

,,Chrześcijańskie świątynie to przestrzenie pełne znaczeń nadawanych im przez ludzi wierzących, ale i  niewierzących, dla których świat symboli religijnych stanowi źródło inspiracji i poznania. Inaczej mówiąc, stanowią one teksty kultury związane z bogatym uniwersum religijnych wyobrażeń i interpretacji świata doczesnego i nadprzyrodzonego. Uniwersum to należy do materialnego i niematerialnego dziedzictwa kulturowego chrześcijan i wyraża się w specyficznym języku, w którym wielką rolę odgrywają takie aspekty jak czas, przestrzeń, symbol, sztuka religijna – obraz, rzeźba, muzyka, a także obrzędy, rytuały, zwyczaje. W wyobrażeniach człowieka religijnego świątynia chrześcijańska nie jest jedynie budynkiem, fenomenem architektonicznym samym w sobie, ale kreuje rodzaj odmiennej rzeczywistości i wyjątkowej przestrzeni z nią związanej. Zrozumienie owej rzeczywistości wymaga nie tylko wsłuchania się w – osadzone nierzadko w Biblii i tradycji – historie, opowieści, legendy, wierzenia, lecz także poznania obrzędowości, której świątynia służy jako miejsce kultu.”

Z ogromną więc przyjemnością mam zaszczyt zaprosić Was do wnętrza kościoła w Orawce pw. św. Jana Chrzciciela na Puszczy, najwybitniejszego zabytku drewnianej architektury sakralnej na Orawie w granicach Polski, by ukazać piękno polichromii, ołtarzy, rzeźb, troskliwie chronionych przez wieki w kościele Orawki.

,,Drewniana świątynia położona na niewielkim wzgórzu została prawdopodobnie zbudowana w latach 1650 – 1659 przez księdza Jana Sczechowicza.

,,Centralnym punktem każdej świątyni jest ołtarz – w tradycji chrześcijańskiej przestrzeń będąca znakiem obecności Boga, symboliczne centrum świata. W Orawce wokół ołtarza, na ścianach świątyni, rozmieszczono sceny obrazujące różne zagadnienia teologii chrześcijańskiej, w których poprzez znaki – symbole odwołano się nie tylko do najważniejszych elementów owej nauki, lecz również do realnej sytuacji na pograniczu polsko – węgierskim oraz do stosunków między oboma królestwami, z podkreśleniem wzajemnych związków, w tym wspólnoty historii i wyznawanej religii.

..Głównym elementem ołtarza jest rzeźba przedstawiająca Pietę – tronującą Matkę Bożą trzymającą horyzontalnie ułożone ciało Jezusa zdjętego z krzyża. Figura została wykonana na przełomie XVII i XVIII wieku.

,,W czerwcu rzeźbę zasłania obraz św. Jana, patrona kościoła. Pieta flankowana jest po obu stronach figurami świętych związanych z Polską i Węgrami – Stanisława i Wojciecha, którzy wg tradycji szerzyli w tych krajach chrześcijaństwo. To jednocześnie przypomnienie o dwóch ochrzczonych narodach.”

,,Ściany kościoła pokrywa polichromia, wykonana przez nieznanych malarzy w kilku etapach, od ok.1680 do 1711 roku. Najważniejsze malowidła to 14 obrazów ukazujących sceny dotyczące życia św. Jana Chrzciciela. Cykl otwiera „Zwiastowanie Zachariaszowi” na stropie prezbiterium, następnie „Nawiedzenie św. Elżbiety”, dalej na stropie ale już w nawie „Narodzenie św. Jana” i „Mały św. Jan na pustkowiu”. Na ścianie północnej nawy widzimy obraz ”Św. Jan głoszący kazanie do tłumów”, kolejne, w prezbiterium w stronę ołtarza „Głos wołającego na puszczy”, ” Przedstawienie faryzeuszom i uczniom Jezusa”, „Chrzest Jezusa w Jordanie”, po lewej stronie ołtarza głównego „Napominanie Heroda”, po prawej, już na ścianie południowej „Św. Jan w więzieniu”, „Śmierć św. Jana”, „Uczta Heroda” a przed łukiem tęczowym „Herodiada i Salome z głową św. Jana”. Cykl zamyka wyobrażenie „Pogrzebu św. Jana” nad drzwiami bocznego wejścia do kościoła. Obrazy powstały ok. 1680 roku.

,,Drugi cykl polichromii obejmuje 49 wyobrażeń świętych i błogosławionych namalowanych na podstawie miedziorytów jezuity Gabriela Hevenesiego. Wykonano je prawdopodobnie w roku 1711, taka data widnieje na belce tęczowej i jest widoczna od strony prezbiterium. Kolejny cykl polichromii to Dekalog, namalowany jest na parapecie chóru. Na 10 obrazkach pokazano zachowanie lub łamanie przykazań na przykładzie scen wziętych z życia chłopów, mieszczan, drobnej szlachty i dworu z końca XVII w. Obrazy miały pomóc ludziom nauczyć się Dekalogu i zrozumieć co to jest grzech. Polichromia jest tym cenniejsza, że oglądamy najstarsze przedstawienie stroju orawskiego.”

,,Ołtarz boczny po lewej stronie poświęcono Matce Boskiej Niepokalanie Poczętej, nad jej obrazem, w medalionie, przedstawiono Świętą Rodzinę, a w zwieńczeniu figurę Archanioła Michała zwyciężającego szatana.”

,,W ołtarzu bocznym po prawej stronie znajduje się kopia słynnego obrazu Rubensa „Przebicie włócznią”, przysłonięta najstarszą figurą – gotycką rzeźbą Chrystusa Frasobliwego z XV/ XVI w. Przywieziono ją w latach 50. XX w. z zamku w Karpnikach koło Jeleniej Góry. Figura została zakonserwowana i przebadana w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie w 2011 r. Korona cierniowa, włosy i płaszcz są naturalne, zgodnie z manierą gotycką, co miało podkreślić cierpienie Chrystusa. Powyżej, w medalionie znajduje się przedstawienie Matki Bożej Siedmiobolesnej w otoczeniu aniołów z atrybutami Męki Pańskiej, a w zwieńczeniu figura Chrystusa Zmartwychwstałego.”

,,Na belce tęczowej umieszczono Grupę Ukrzyżowania, obecną w tym kościele od początku. Przedstawia Matkę Bożą, klęczącą pod krzyżem Marię Magdalenę, Chrystusa na krzyżu i św. Jana. Na licu belki widnieją cztery zwrotki średniowiecznego tekstu pieśni lub modlitwy wielkopostnej, której autorstwo przypisuje się pierwszemu proboszczowi, ks. Sczechowiczowi.
Po lewej stronie łuku tęczowego widnieje herb Cesarstwa Habsburgów, bez wsparcia których nie powstałby ten katolicki kościół na ziemi należącej do luteran, a po prawej herb arcybiskupa ostrzyhomskiego Jerzego Lippaya de Sombor, który powierzył księdzu Sczechowiczowi tworzenie pierwszej parafii i budowę kościoła na Górnej Orawie.”

,,Kościół św. Jana Chrzciciela zajmuje w społeczności lokalnej miejsce wyjątkowe – mieszkańcy wioski traktują go jako swoją najcenniejszą przestrzeń i uważają za jeden z najważniejszych zabytków Orawy.”

,,Kościół katolicki od wieków posługuje się określonymi środkami wizualnymi, aby w sposób dostępny i czytelny wprowadzać wiernych w treść przeżywanych misteriów. Jednym z nich są tkaniny liturgiczne, których barwa, materiał i forma podkreślają odrębność poszczególnych okresów roku kościelnego. Zarówno zmieniające się szaty, jak i dekoracje ołtarza czy prezbiterium stanowią znak rytmu czasu sakralnego i odzwierciedlają jego charakter: radosny, pokutny, uroczysty bądź refleksyjny. Pełnią one funkcję estetyczną i ceremonialną, ale zarazem dydaktyczną, pomagając wiernym intuicyjnie odczytywać sens danego okresu i właściwie ukierunkować postawę modlitewną. Jednocześnie budują atmosferę podniosłości i sacrum, co wzmacnia szacunek wobec sprawowanych obrzędów. W ten sposób estetyka staje się nośnikiem treści teologicznych, a dekoracja służy pogłębieniu duchowego doświadczenia wspólnoty wiernych.”

,,Jeszcze w pierwszej połowie XX wiek, przed reformami soborowymi, Wielki Post wiązał się w kościołach z surowym wystrojem ołtarzy, pozbawionym dekoracji i kwiatów. Zamykano również skrzydła ołtarzy (poliptyków), ukazując ich prostsze rewersy, oraz zmieniano antepedia na bardziej stonowane.”

,,Okres Wielkiego Postu oddziaływał też na prywatną pobożność. Wierni nie tylko przychodzili do kościoła w ciemniejszych ubraniach, ale także zasłaniali krzyże znajdujące się w domach oraz owijali ciemnymi tkaninami modlitewniki, zwłaszcza te bogato zdobione. Miał to być swoisty ,,post dla oczu” prowadzący do wzbudzania głodu Boga. To właśnie ten głód dał w średniowieczu nazwę dla materiałów służących do zasłaniania ołtarzy – były one określane właśnie jako płótna głodowe (niem. Hungertȕcher)”

,,Sama tradycja zasłaniania santissimum sięga jednak znacznie dalej. Można ją wywieść od zasłony w Świątyni Jerozolimskiej, oddzielającej Święte Świętych – Arkę Przymierza z tablicami Prawa oraz tron łaski, na którym miał zasiadać niewidzialny Bóg Jahwe – od przestrzeni, w której przebywali wierni.”

,,W okresie średniowiecza płótna wielkopostne rozwieszano tak, by zasłaniały całe prezbiterium. Odprawiana za nimi msza święta zazwyczaj odbywała się po cichu i pozostawała dla wiernych niewidoczna i niesłyszalna. Dodatkowo przez czterdzieści dni Wielkiego Postu zasadniczo nie rozbrzmiewały organy, nie śpiewano ani nie używano dzwonów. Tym samym do postu ciała – bez mięsa, alkoholu i zabawy – dołączał post oczu i uszu.”

,,Pierwsze zasłony wielkopostne miały postać białych płacht i były pozbawione zdobień. Szybko zaczęto je jednak haftować – początkowo wyłącznie ornamentami, a następnie motywami biblijnymi. W późnym średniowieczu pojawiły się pierwsze zasłony malowane. To właśnie przy zastosowaniu tej techniki powstały zachowane do dziś tkaniny. Na przełomie XVI i XVII wieku dekoracja płócien zaczęła się koncentrować na Męce Pańskiej. Wokół krucyfiksu lub pustego krzyża nie malowano już scen, lecz jedynie narzędzia, które interpretowano również jako znaki zwycięstwa Chrystusa nad grzechem i śmiercią.”

,,Moment, w którym zasłony wielkopostne pojawiają się w przestrzeni kościoła, jest wyczekiwany zarówno przez parafian, jak i turystów. Płotna zmieniają wnętrza świątyń, wprowadzając nastrój, którego nie da się osiągnąć w inny sposób. Dla mieszkańców parafii stanowią one ważny element lokalnej tożsamości i symbol ciągłości tradycji przekazywanej z pokolenia na pokolenie. Odwiedzającym dają znów okazję do spotkania z rzadko zachowaną formą dawnej pobożności, a zarazem z niezwykłą atmosferą, jakiej nie oferują współczesne dekoracje. Zasłony tworzą unikatowy klimat ciszy, powagi i tajemnicy. Wzbudzają też ciekawość, bo każda z nich jest inna.”

,,W Polsce obecnie można obejrzeć osiemnaście opon (zasłon) wielkopostnych: cztery znajdują się na Śląsku, dwanaście w Małopolsce i dwie na Podkarpaciu. Z tego cztery przechowują muzea parafialne, jedną – muzeum zamkowe, jedna znajduje się w budynku kurii, cztery są w stałej ekspozycji w kościołach, a osiem wystawianych jedynie podczas Wielkiego Postu.”

,,Najstarszym ze znanych, zachowanych płócien z arma passioni w Polsce jest Pieta pod krzyżem, jedno z czterech będących w posiadaniu parafii w Orawce. Zasłona została wykonana z pięciu pasów grubego płótna lnianego, z których każdy ufarbowano osobno dużą ilością brązowego barwnika roślinnego i pomalowano pastelowymi farbami temperowymi. Tkaninę można oglądać w okresie od wigilii V niedzieli Wielkiego Postu do Niedzieli Palmowej, w kościele zasłania ołtarz główny.”

,,Na zasłonie została przedstawiona przejmująca scena, w której Matka Boża w otoczeniu aniołów i Narzędzi Męki podtrzymuje ciało zdjętego z krzyża Syna.”

,,Zasłona ,,Biczowanie Chrystusa” – malowidło wzorowane prawdopodobnie na jednym z 37 miedziorytów ,,Małej Pasji” Albrechta Durera, najwybitniejszego artysty niemieckiego renesansu. Przysłania Grupę Ukrzyżowania na belce tęczowej.”

,,Matka Boska Siedmiobolesna. Siedem mieczy z rękojeściami wbitych w klatkę piersiową symbolizują tzw. boleści Maryi. Wzorem mógł być medalion w ołtarzu, gdzie MB widnieje w otoczeniu figur aniołów trzymających wyobrażenia narzędzi Męki Pańskiej tzw. Arma Christi.”

,,Pokutująca św. Maria Magdalena – motyw obrazu jest przejęty z malowidła naściennego znajdującego się za ołtarzem głównym kościoła w Orawce.”

,,Dobór podjętych wątków w kościele w Orawce: Piety pod krzyżem, Biczowania, Matki Boskiej Bolesnej i Marii Magdaleny Pokutującej, trafnie oddaje atmosferę Wielkiego Postu, skłaniając nie tylko do refleksji nad marnością życia doczesnego i ludzką grzesznością, lecz także nad ogromem Bożego miłosierdzia, które czeka na każdego człowieka.”

,,Pomimo tego, jak wiele się zmieniło w ciągu ostatnich wieków, idea czasowej dekoracji wnętrza kościoła, która wprowadzałaby wiernych w specyfikę okresu liturgicznego, wciąż pozostaje aktualna. Przeżywanie Wielkiego Postu kojarzy się zwykle z osobistymi wyrzeczeniami i umartwieniami oraz nabożeństwami Drogi Krzyżowej, Gorzkich Żali i Triduum Paschalnego. W niektórych kościołach stosuje się kurtyny wielkopostne, w innych montuje się nowoczesne instalacje artystyczne. To wszystko ma służyć pogłębieniu przeżycia tego czasu i przygotowania do najważniejszego święta chrześcijańskiego. Powrót do stosowania dekoracji wielkopostnych staje się powoli nowym trendem w wielu świątyniach współczesnej Polski i innych krajów Europy. Zasłonięcie krzyży czy zasłonięcie ołtarzy choćby gładką fioletową czy czarną tkaniną ma spowodować u wiernych potrzebę przeżycia kolejnego Zmartwychwstania.”

Najstarsza i zarazem największa zasłona znajdująca się w kościele w Orawce, przedstawiająca Pietę pod krzyżem w otoczeniu Męki Pańskiej, pochodzi z 1676 roku. Sędziwa, czcigodna Jubilatka obchodzi więc w tym roku 350 lat. To znakomity czas by odwiedzić to niezwykłe miejsce.

Pamiętam Lucyno Twoje słowa w roku ubiegłym, kiedy powiedziałaś, że marzy się Tobie, by w okresie Wielkiego Postu roku 2026 eksponowana była tylko ta jedna zasłona. By godnie uczcić ten jubileusz. Dodałem wówczas od siebie, że moje marzenie jest zgoła inne 🙂 chciałbym bowiem doświadczyć ich wszystkich w tym samym czasie. Tak się stało, za co jestem ogromnie wdzięczny.

Cieszę się, że mogę właśnie dziś pokazać wnętrze kościoła w Orawce w pełnej krasie, by zaprezentować zarówno piękno doświadczane codziennie ale też tajemnicę kontemplowaną jedynie przez kilka dni Wielkiego Postu poprzez zasłony wielkopostne. To niezwykłe zjawisko na styku sztuki, liturgii i pobożności ludowej.

Każdy kościół najlepiej poznawać – zwiedzać – w towarzystwie osoby dobrze znającej jego historię, z obszerną wiedzą o elementach wyposażenia, budowy i ciekawostkach związanych z losami budowli. Bezspornie Pani Lucyna Borczuch, wieloletnia przewodniczka w zabytkowym kościele św. Jana Chrzciciela w Orawce ze swoją pasją i zaangażowaniem, każdego zainteresowanego powita z radością i podzieli się chętnie wiedzą. Dla kochającego architekturę drewnianą – Orawka ze swoją Perłą to miejsce wybitne.

Dziękuję Lucyno!!!

Kiedy odprowadzałaś mnie przed tygodniem do samochodu, żegnałaś słowami: ,,masz już wszystko”.

Dziś odpowiem tak – dopiero zaczynam przygodę z Orawą, Orawką i kościołem św. Jana Chrzciciela na Puszczy. To będzie długa i ufam, że nad wyraz niezwykła opowieść 🙂

komentarze 2

  • Adsm

    Odpowiedz 28 marca 2026 22:09

    Toż to doktorat gotowy. Gratuluję ciekawych zdjęć i tekstu.

Post a Reply to Adsm Cancel Reply