Sincos

W zaleznosci od kąta

Obraz test

KARNAWAŁ

Miało być o kolorach w fotografowaniu. I zapewne pośrednio o nich też będzie, bo przecież kolorem jesteśmy otuleni, ba – nawet pławić się w nich możemy do woli. Czerpać z obfitości boskich darów bez ograniczeń.

Letnie, ubiegłoroczne tygodnie pozwoliły by nasycić się kolorem w pełni. A raptem chwilę przed tym faktem Siostra w rozmowie opowiadała mi o swoich rozczarowaniach, kiedy przemierzając krakowskie ścieżki nie mogła natrafić na kolorowe skrzydła motyli. Z zazdrością wspominała, że ogląda najróżniejsze okazy u innych użytkowników mediów społecznościowych, a sama zatraca się w poszukiwaniach czegoś, czego jakby już nie ma. Okoliczność powyższa zmobilizowała mnie tym mocniej, by poszukać miejsc, gdzie rytm, barwa, wspomnienie kolorowych łąk nadal trwa.

I choć za oknem teraz zupełnie inne klimaty, barwy mocno stonowane, nierzadko szarość, to postanowiłem wydobyć na światło dzienne, całą barwną paletę, która tak niedawno mieniła się wszystkimi odcieniami tęczy.

Tym bardziej, kiedy w kalendarzu czas karnawału, feeria mieniących się barw, pulsujących świateł, wibrujących dźwięków.

Dlatego też, choć różne mądre fotograficznie głowy poświęcają całe elaboraty na temat koloru w fotografii lub malarstwie, próbując często udowodnić co widzimy, jak odczuwamy, jaka jest terminologia słowa ,,kolor”, a jaka słowa ,,barwa”, to znaleźć możemy też innych, równie mądrych, którzy dowodzą, iż każdy z nas postrzega inaczej, czasem lepiej czasem gorzej. Że są tacy, co kolor widzą, a są i tacy, którzy zdecydowanie bardziej go sobą czują. Barwy ciepłe zazwyczaj podkreślają radość w fotografii, barwa zimna kładzie akcent lub potęguje smutek.

Mądrzejsi a przede wszystkim lata świetlne temu, określili bowiem, że trzema kolorami podstawowymi, wiodącymi są: niebieski, czerwony i żółty. Pozostałe, dopełniające, uzupełniające, najczęściej, powstają na bazie mieszania tych trzech powyższych. Są takie, które mimo kontrastu są przyjemne dla oka, są też takie, które leżą na palecie barw tuż obok siebie, i znakomicie współgrają ze sobą, a harmonijne ich zestawienie sprawia miłe dla oka odczucia.

Fotografowanie to nieustanna gra kontrastami, ale też emocjami wyzwalanymi zarówno w nas jak też w oglądających, odbiorcach gotowego produktu. Symboliczne znaczenie kolorów jest istotne, choć mam też świadomość, ile niuansów pobocznych składa się na odbiór gotowej fotografii. A wszystko to ma się nierzadko nijak, w konfrontacji z niezwykłą naturą, zastanym światłem, lub po prostu naszym stanem ducha – tu i teraz.

I czyż nie podobnie jest co roku o podobnej porze, kiedy bombardowani jesteśmy najnowszymi narzucanymi nam trendami, stylizacjami, jakie ornamenty czy figury geometryczne są przysłowiowym hitem, a co jest już przebrzmiałą nutą, niemodnym odcieniem lub fasonem.

A wystarczy też spojrzeć na Matkę Naturę, która cyklicznie, dokładnie odmierzanym czasem powraca do stałych, wypróbowanych, przyjętych od lat barw, połączeń, rytmów. To nie znudzi się nigdy.

Zapraszam do świata kolorów, na prawdziwy barwny karnawał, w jakim mogłem uczestniczyć przed kilkoma miesiącami. Miejsce to jest unikalnym obiektem nawet wśród podobnych znajdujących się w Europie. Liczba gatunków roślin użytkowych zgromadzonych na tym terenie jest największa w Polsce.

,,Ziołowy Zakątek” w Korycinach na Podlasiu. Od 2011 roku uzyskał status Ogrodu Botanicznego. Miejsce niezwykłe!!! Wielorakość, obfitość, bogactwo. Wytworność i przepych. Istny kalejdoskop, zmieniających się nieustannie kadrów.

Kiedy wspominam pobyt sprzed kilku miesięcy, przychodzi mi na myśl scena z filmu ,,Pan Tadeusz”. Wówczas do realizacji obrazów w ogródku Zosi, schwytano dziesiątki motyli, które później w odpowiedniej chwili zostały wypuszczone na wolność, by oko kamery zarejestrowało ich mnogość. W ,,Ziołowym Zakątku” bezzasadne takie praktyki, zbyteczne, bowiem tysiące trzepotliwych, skrzydlatych piękności możemy mieć na wyciągnięcie dłoni.

Spoglądając na cudownie wybarwione skrzydła tych strzępiastych delikatności, na całą paletę barw kwiecia, unoszące się wokół pyłki, na dojmujący często zapach, można schować do kieszeni różnorakie teorie dotyczące koloru w fotografii. Najlepszy malarz, dysponujący niezwykłą wyobraźnią musi przyznać z pokorą, iż Matka Natura jest wyjątkowa. Bywa, że jest zagadką, często jest inspiracją, bezspornie jest niepowtarzalna.

Słynny brytyjski biolog, popularyzator wiedzy przyrodniczej na świecie, David Attenborough powiedział: ,,Musimy pielęgnować świat przyrody ponieważ jesteśmy jego częścią i jesteśmy od niego zależni.”

Jeśli więc ktoś poszukuje ciszy, spokoju, lub choćby kolorowych motyli do fotografowania 🙂 to warto wybrać się na magiczne Podlasie, gdzie wśród lasów, pól i łąk przycupnęła maleńka osada o pachnącej nazwie: ,,Ziołowy Zakątek”. Atrakcji tam bez liku. A w lipcu i sierpniu nieustający karnawał barw 🙂 Kreacje pierwszorzędne, ciała prężą się w promieniach słońca, uczta dla zmysłów, celebracja życia. Czasem, jak wprawne oko wyłowi, nawet i piękny, seksowny spektakl, z którego bije radosna energia. Urzeka, uwodzi, stąd już bliski krok do prawdziwego Rio lub Wenecji 🙂

Siostra moja powtarza, że fotografie dla Niej, to takie magiczne kluczyki do szkatułki wspomnień. Jak łatwo bowiem poprzez utrwalony, zapisany obraz, najczęściej mgnienie lub tchnienie, maleńki skrawek jednego z tysiąca dni, powrócić myślą do odległych w czasie chwil, poszukać w nich siebie, przywołać uśmiech, treści wówczas otulające, zamysły, intencje, koncepcje. Bo przecież tak szybko wszystko przykrywa pył zapomnienia, zabiegania, bylejakości, bezbarwnych plam. A wystarczy wydobyć małą kruszynę, fragmencik, by obraz ożył, nabrał wartości, by docenić, by dziękować. I właśnie w tym pomaga namacalnie, precyzyjnie, wyraziście jak na dłoni ten mały kolorowy obrazek, jak pocztówka wysłana z wakacji 🙂

 

komentarze 4

  • M.

    Odpowiedz 16 stycznia 2022 16:54

    Dobry wieczór,

    Błażej już się nie mogę doczekać wiosny, gdy Matka Natura obudzi się z zimowego snu. To wyjątkowe uczucie, gdy oczy widzą mnóstwo kolorów kwitnących kwiatów i wszelkiego rodzaju urokliwych motylków, które spijają nektar z roślinek oraz innych brzęczących owadów, czy śpiew ptaków i coraz dłuższe i cieplejsze dni. Zawsze sobie powtarzam, że nic więcej nie potrzeba do szczęścia, by poczuć się jak w raju.

    Wszystkiego dobrego i oczywiście pozdrawiam.

  • Beata

    Odpowiedz 16 stycznia 2022 22:40

    No to mnie zaskoczyłeś Braciszku. Przepiękne kadry, prosto z mojej „bajki” 🥰 Jesteś niedościgniony! Dziękuję Ci, że miałam okazję zobaczyć ten magiczny Zakątek na własne oczy.

Dodaj komentarz