Sincos

W zaleznosci od kąta

Obraz test

3 W 1 czyli Plener Fotograficzny CZEREMCHA 2026

Można by o tych dniach długo i obszernie, bo to Plener Fotograficzny CZEREMCHA 2026, Wystawa ,,Krajwidoki z Polski autorstwa Lucyny Romańskiej, oraz oficjalne otwarcie ,,Galerii na Piętrze” w Gościńcu Szpakówka w Czeremsze na Podlasiu. Trzy okazje i sposobności by podczas jednego spotkania wspólnie świętować i bawić się.

Ostatnie dni przyniosły jednak tak obfite plony z tego sierpniowego wydarzenia, w formie wielu publikacji oraz prac Uczestników powyższych wydarzeń, że nie chcąc dublować lub powielać w nieskończoność pojawiających się w różnorakich mediach wpisów czy prezentowanych fotografii, postanowiłem by jedynie krótko zaakcentować ten fakt, a skupić się na samych Postaciach – Uczestnikach i Gościach. Samo Podlasie natomiast sprowadzić do tła tego uroczystego spotkania.

Bo, że było pięknie, kolorowo, radośnie, nie muszę nawet już nad tym pochylać swojej siwej makówki. Idealny wręcz zbieg okoliczności spowodował, że w dniach 15 – 19 sierpnia 2026 roku w urokliwej, maleńkiej miejscowości na Podlasiu pojawiło się grono wspaniałych osób. Pasjonatów fotografii ale przede wszystkim ludzi ciekawych świata. Pochodzących nierzadko z odległych zakamarków naszej niezwykłej Ojczyzny. Tak złożyło się, że większość uczestników Pleneru, to członkowie, sympatycy, sprzymierzeńcy Stowarzyszenia Fotograficznego ,,Przeciw Nicości” im. Mieczysława Wielomskiego.

Zapewne fakt ten sprzyjał wybornie by dni te stały się prawdziwym świętem, a ich wspomnienia trwały długo i wydawały kolejne owoce.

Z całą odpowiedzialnością za wypowiadane słowa, mogę całość sierpniowego wydarzenia zmieścić w jednym wyrazie, jakim jest SERDECZNOŚĆ!!!

Począwszy od odzewu przed kilkoma miesiącami na wysunięty pomysł zorganizowania w Małgosinej ,,Szpakówce” Pleneru, jak też w kolejnych tygodniach, które obfitowały od początku w wyrazy sympatii, życzliwości, pomocy. By projekt ten urzeczywistnić, by stał się on ważnym punktem czy zaczynem pod następne założenia kulturalne.

Słowo ,,serdecznie” oznacza robić coś z życzliwością, ciepłem, szacunkiem i szczerą sympatią. Wyraża dobre intencje i bliskość w relacjach z innymi ludźmi. Bo przecież prosta maksyma podpowiada, aby zyskać uśmiech – warto dawać uśmiech, by zyskać uwagę – trzeba dawać uwagę, by zyskać czyjś czas – warto dawać swój czas. To co dajemy, zazwyczaj mnoży się i wraca do nas ze zdwojoną siłą. Gdy jesteśmy życzliwi dla innych, inni stają się życzliwi dla nas.

Prosta zasada, dawaj światu to, czego sam od niego oczekujesz.

Bezinteresowne ciepłe uczucia do świata to nie tylko coś, co robimy dla innych, lecz także i być może przede wszystkim – coś, co robimy dla siebie.

Naukowcy podkreślają, iż bycie serdecznym jest korzystne nie tylko bezpośrednio i w krótkiej perspektywie, ale i pośrednio – poprzez wzmacnianie więzi społecznych, a w następstwie zwiększanie współpracy. Czyż Plener nie jest ku temu znakomitą okazją?!?

Serdeczności, nie należy utożsamiać z uprzejmością. Uprzejmość często nie wynika z autentycznej potrzeby zachowania się w określony sposób, ale jest narzucona normami. Jesteśmy mili, bo tak wypada, tego się od nas oczekuje, tak po prostu trzeba. Serdeczność jest prawdziwa. Działamy w określony sposób, bo tak właśnie chcemy.

Wiele już plenerów poza mną. Wiele w podobnym gronie, czasem wręcz w identycznych układach czy kompozycjach. Zawsze to czas bogaty w serdeczność – okazywane ciepło, uśmiech, otwartość, przyjazny ton głosu, szacunek, zainteresowanie, dobroć.

Czas z aparatem w dłoni, czas spędzany przy jednym stole podczas posiłków, czas podczas wieczornych spotkań, rozmowy w samochodach podczas przemieszczania się pomiędzy kolejnymi miejscówkami. Wszystko to w klimacie wzajemnej serdeczności.

Nie mogę nie wspomnieć tu o Miejscu – o Małgosinym Gościńcu, który jakby skrojony został przez najlepszych krawców dla takich właśnie wydarzeń, pod organizowanie podobnych spotkań. Przytulność i przestrzeń. Miejsce na prywatność ale też dla wspólnych dużych założeń. I przede wszystkim poczucie bezpieczeństwa. Otulająca cisza z delikatnymi taktami muzyki w tle.

To nie silenie się w tym miejscu na skomponowanie kolejnej kolorowej laurki, ale słowa wdzięczności Nas Wszystkich za okazywaną pomoc, wsparcie, za codzienny uśmiech.

Przez kilka dni ,,Szpakówka” była dla Nas prawdziwym DOMEM.

Z wszelkimi wygodami, ukwieconym ogrodem, z pysznym wyżywieniem, wspaniałą muzyką sączącą się z głośników. Dziękujemy Małgoś za ten piękny czas spędzony w Twoim domu!!!

Nie sposób w tym miejscu nie wspomnieć o Ewie z dziećmi, o Małgorzacie, Lillianie, którzy codziennie od wczesnych godzin krzątali się w kuchni, by późniejszy stół mógł uginać się od pachnącego jadła. To drobiazgi, takie jak choćby punktualność, jak zjawiskowe przyozdobienie stołu, które wpływają na doskonałe samopoczucie, na harmonię i spokój w relacjach. Serdecznie Dziękujemy!!!

Serdecznie Dziękujemy Wszystkim Gościom, którzy uświetnili Naszą Wspólną uroczystość, jaką był Wernisaż fotografii Lucyny Romańskiej. Wszystko zaczęło się od małej, niepozornej myśli październikowego dnia, by w kolejnych tygodniach i miesiącach przybrała ona wygląd prawdziwej kuli śnieżnej.

Był to na pewno wzruszający wieczór dla Ciebie Lucyno, ale szczerze, jestem przekonany, że w każdym uczestniczącym tego dnia blisko Ciebie sercu, było mnóstwo ciepła i sympatii.  Dziękujemy za Waszą obecność, za mnóstwo miłych słów. Po ludzku za ogromne pokłady Serdeczności, której każdy mógł dostąpić!!!

Dziękuję Wam Wszystkim – uczestnikom Pleneru Fotograficznego CZEREMCHA 2026 – Każdej i Każdemu Imiennie!!!

Tobie Lucyno, Tobie Kazimierzu, Ewo i Januszu, Edyto i Tomaszu, Aneto i Darku, Elu i Mirku, Elżbieto, Ewo, Marto, Leszku, Pawle, Waldku. Bez Was nie byłoby takiego Pleneru!!! Dziękuję za trud podróży, by być Razem, dzielić się doświadczeniem. Doświadczyłem i nadal doświadczam od Was mnóstwo Serdeczności. W Waszych pracach, Waszych słowach, pamięci.

Mam nadzieję, że sprawią Wam radość grupowe zdjęcia, które przenikają się w tekście. To zawsze trudne by zebrać całość, kiedy każdy chadza swoimi ścieżkami. Na każdym obrazie w tle fragment niezwykłego Podlasia, które z taką wrażliwością utrwalaliście na swoich kartach. Niech będą one dla Was wspomnieniem na długie jesienne i zimowe wieczory.

Dziękuję Wszystkim znajomym i nieznajomym, których mieliśmy możliwość spotykać podczas tych dni – Ojcu Anatolowi w Orli, Jerzemu i Pani Barbarze na św. Górze Grabarce , Panu Markowi w Orli, ale i wszystkim bezimiennym, którzy obdarzali Nas uśmiechem i miłym słowem. I chciałoby się powiedzieć w tym miejscu – do zobaczenia na Podlasiu za rok !!! 🙂

Bądź pierwszym komentującym

Dodaj komentarz